czwartek, 4 września 2014

Prawdziwe powidła (bez cukru i bez słodzików)

Wrześniowe smakołyki. Koniec lata i coraz krótsze dni skłaniają do wieczornego kucharzenia. Sezon na śliwki w pełni więc pora napełniać słoiczki  smakołykami.

Składniki:
  • dojrzałe śliwki węgierki
Śliwki przebieramy, przerywamy na pół żeby wyjąć pestki. Wybieramy tylko te śliwki, których miąższ jest pomarańczowo-czerwony a więc na tyle słodki by nie było potrzeby używania cukru.
W głębokiej patelni smażymy śliwki przez godzinę aż puszczą sok. Odstawiamy do ostygnięcia (lub do następnego dnia). Znów podgrzewamy śliwki tym razem dłużej, nawet 2-3 godziny, mieszając co jakiś czas by się nie przypaliły. Studzimy i powtarzamy czynność jeszcze raz. Podczas ostatniego smażenia skórki śliwek są już rozgotowane a powidła robią się bardzo gęste.
Przekładamy powidła do wyparzonych słoiczków. Przetwory pasteryzujemy 20 minut, przechowujemy w chłodnym miejscu do zimy.

Śliwka - robaczywka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz